Oswajanie szczenięcia z niezwykłymi dlań zjawiskami akustycznymi

Przyzwyczajanie go do obojętnych biologicznie bodźców, powinno następować stopniowo, w miarę rozwoju zwierzęcia. Pamiętajmy o niezwykłej wrażliwości jego narządu słuchu, o czym już była mowa Niespodziewane wyprowadzenie psa na ulicę o dużym ruchu kołowym, po której mkną z dużą prędkością i wielkim hałasem różnego rodzaju i „kalibru” pojazdy mechaniczne, może go przestraszyć, a tym samym wywołać odruchy świadczące o silnym zahamowaniu. Opanowany wskutek tego lękiem i nieufnością może przez dłuższy czas zdradzać tchórzliwość na sam odgłos przejeżdżającego pojazdu. Z takim urazem pies nie nadaje się do szkolenia specjalistycznego. Dlatego zapoznawanie go ze zjawiskami wielkomiejskiego ruchu należy rozpoczynać stopniowo, najpierw z pewnego dystansu dzielącego od ośrodka hałasu, aby nie zaskoczył go nagły warkot silnika albo huk pękającej dętki samochodowej. Ten dystans stopniowo się zmniejsza, w miarę gdy szczenię przestaje reagować na często powtarzający się bodziec akustyczny o mniejszej sile, gdy nieistotny biologicznie bodziec zostanie „odfiltrowany” ze świadomości psa i tym samym wygaśnie u niego pierwszy orientacyjny odruch warunkowy.